Co dobrego z rana, czyli Targ Śniadaniowy we Wrocławiu

Tagi:

Nie samą zupą żyje człowiek, pomyślałam sobie, idąc na Targ Śniadaniowy. Chociaż nie ukrywam, szłam tam z myślą o zupach śniadaniowych, które przecież często serwuję moim dzieciom w weekendy. Ale zacznijmy od początku. Targi Śniadaniowe odbywają się w kilku miastach w Polsce. Od tego roku, od maja, także we Wrocławiu. Jeśli wierzyć statystykom, w każdy weekend na targach śniadaniowych zjadana jest ogromna liczba śniadań – 12 000. Ale Targ Śniadaniowy to nie tylko śniadania, ale różne imprezy towarzyszące, wydarzenia, warsztaty. Co tydzień, w każdy weekend, począwszy od piątku.

We Wrocławiu Targ Śniadaniowy ruszył w połowie maja. Lokalizacja jak dla mnie w sam raz, z jednej strony Rynek, z drugiej Hala Targowa, wypełniona po brzegi świeżymi warzywami, owocami i wszystkim, co najsmaczniejsze. Blisko stąd na Ostrów Tumski. Niektórzy narzekają na brak zieleni, tym bardziej, że Targi Śniadaniowe z założenia mają „ożywiać zielone przestrzenie w różnych miastach Polski”. Rzeczywiście plac Nowy Targ nie obfituje w zieleń, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Na szczęście można usiąść przy stoliku twarzą do pięknie kwitnących kasztanowców, pod którymi ulokował się jazzowy duet. Jest miło, spokojnie, kameralnie.

targ śniadaniowy 3

Mogłoby się wydawać, że odwiedzających Targ jest mało, ale kiedy chcieliśmy usiąść do zupy, okazało się, że mogliśmy usiąść przy ostatniej wolnej ławie. A tak, była zupa, wybrałam zupę curry z kalafiorem. Co prawda liczyłam na to, że uda mi się kupić zupę śniadaniową, ale co tam, przecież byłam po śniadaniu (na Targ dotarliśmy w południe). Ale wiele osób odwiedzających Targ było chyba przed śniadaniem lub właśnie konsumowali drugie w postaci jajecznicy na chrupiącym boczku i apetycznego sandwicha.

targ śniadaniowy 1

Stoisk nie było zbyt wiele, może nawet można było je policzyć na palcach obu rąk. Tylko na kilku stoiskach serwowano śniadania, na pozostałych produkty „do zabrania do domu” – świeże zioła, miody, rozmaite sery, certyfikowaną żywność, ryby, produkty z piekarni z tradycjami. Można było też napić się pysznej kawy, która przyjechała na targ rowerem.

Ale Targ Śniadaniowy we Wrocławiu na pewno z czasem się rozkręci. Będzie więcej wystawców (na dodatek mają się zmieniać, więc nie będzie mowy o monotonni), więcej do zjedzenia, więcej do kupienia. My i tak wróciliśmy z Targu zadowoleni, z pełnymi brzuszkami i torbami pełnymi smakowitości. Kupiłam do domu miód, ser w ziołach i świeże pieczywo. Będzie pyszna kolacja. A na Targ Śniadaniowy wrócę na pewno, zobaczyć, jak się zmienia i co nowego oferują zgłodniałym spacerowiczom wystawcy.

A w Waszych miastach odbywają się Targi Śniadaniowe?

targ śniadaniowy IMG_1961

targ śniadaniowy IMG_1968

Zobacz też

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *