Jakie przyprawy zawsze warto mieć pod ręką?

Tagi: , ,

“To wszystko kwestia odpowiedniego doprawienia”, można usłyszeć często podczas smakowania potraw. O tak, przyprawy odgrywają istotną rolę w procesie gotowania, to dzięki nim tą samą potrawę (również zupę) można podać na kilka różnych sposób. Nie zawsze jednak gotujemy we własnej kuchni, nie zawsze też mamy dostęp do dużej ilości przypraw. Gotowanie w podróży, na łonie natury? W sezonie wiosenno – letnim nie należy z niego rezygnować, wręcz przeciwnie: uprawiać jak najczęściej. W dzisiejszym wpisie podpowiem Wam, jakie przyprawy zawsze warto mieć pod ręką.

Pieprz ukochany

Pieprz to jedna z moich ulubionych przypraw. Nadaje jedzeniu subtelną nutę pikanterii, podkreśla i wyostrza smak dania. W zależności od rodzaju, będzie się nadawał do różnego rodzaju zup. Najbardziej klasyczny – czarny pieprz. Jeśli kompletujecie naprawdę minimalistyczny zestaw przypraw, postawcie właśnie na niego. Jeśli jednak macie nieco więcej miejsca, dorzućcie jeszcze pieprz kolorowy – wpłynie nie tylko na smak, ale również na wygląd potrawy. Pieprz koniecznie świeżo zmielony, będzie miał wówczas o wiele bardziej intensywny aromat.

Gra w kolory

Żółty, czerwony, brązowy. O tak, trochę kolorów nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie! Skoro żółty to obowiązkowo kurkuma, czerwony – papryka, a jakże! Tutaj dwa rodzaje: słodka i ostra. Brązowy, czyli cynamon oraz kumin. Te dwie przyprawy nadadzą zupie orientalnego charakteru. Wymieniony zastaw przyprawy dobrze mieć w pogotowiu na początku gotowania, zwykle dodajemy podczas podsmażania cebuli lub marchewki. Podsmażone z odrobiną tłuszczu uwalniają najwięcej aromatu.

Sztuk kilka

Pora na klasykę: ziele angielskie oraz liść laurowy. Te dwie przyprawy to absolutne “must add” do wszystkich wywarów z mięs i warzyw. A jako że większość zup przyrządzana jest na bazie bulionu właśnie, nie powinno ich zabraknąć w Waszym przyprawowym przyborniku.

Garść ziół

Te świeże trudno niestety mieć zawsze pod ręką, szczególnie w podróży, czy w sezonie zimowym. Zaopatrzmy się zatem w odrobinę suszonych. Bazylia, rozmaryn, oregano. Dorzuciłabym jeszcze tymianek! Wystarczy, będzie w sam raz, aby wyczarować zupę pochodzącą z kuchni włoskiej lub greckiej.

“Bo zupa była za słona”

Pewno zdziwicie się, że wspomniana dopiero teraz. Większości z pewnością trudno jest sobie wyobrazić gotowanie bez dodatku soli. Choć z drugiej strony, jest również sporo grono osób, które stara się ją niemal całkowicie wyeliminować ze swojej diety. Ano właśnie, z tą najbardziej pospolitą przyprawą warto uważać, gdyż jest ona zawarta w większości produktów, które kupujemy na codzień w sklepach. Nie mówię jednak, aby całkowicie z niej rezygnować. Sól podnosi bowiem walory smakowe i “wyciąga aromaty”. Nie ma nic gorszego niż nieposolony makaron w zupie. W niemalże każdym przepisie na końcu listy składników znajduje się sól, której szczypta przyda smaku. Pamiętajcie jednak, że dzięki przyprawom, o których wspomniałam powyżej będziecie wstanie wyczarować doskonałą zupę. Sól, niech nie będzie w Waszej kuchni potrawą bazową, a jedynie dodatkiem.

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *