Kwaśnica, oscypki i widok na Giewont

Tagi:

Od kilku dobrych już lat raz do roku wyjeżdżam do Zakopanego. To bardzo krótki, bo zaledwie czterodniowy wyjazd, ale też bardzo intensywny. Jeździmy z paczką znajomych, aby odetchnąć świeżym, górskim powietrzem, zmusić się do wysiłku fizycznego, zjeść oscypki i kwaśnicę i zwyczajnie choć na chwilę się zatrzymać i zastanowić,  na co w codziennej gonitwie nie mamy zazwyczaj czasu.

Pierwszy wyjazd był zupełnie przypadkowy, ale  na tyle się nam spodobał, że  postanowiliśmy to kontynuować.

zakopane - oscypki

Jestem lokalną patriotką i nie wyobrażam sobie, abym miała mieszkać w jakimkolwiek innym rejonie Polski, ale szczerze przyznaję, że uwielbiam Górali za ich spontaniczność, szczerość i gościnność.

Na każdym wyjeździe musimy zaliczyć góralską kwaśnicę i oczywiście oscypki, które przywozimy też do domu. Co roku uzupełniam zapas drewnianych łyżek i łopatek, dzbanuszków i desek do krojenia, które można nabyć w naprawdę niskiej cenie.

W tym roku przywiozłam też kilka słoiczków miodu naturalnego, w tym cudnie pachnący miód malinowy – idealny do herbatki na jesienne wieczory.

Słynne Krupówki okupowane są przez turystów z całej Polski. Jest gwarno i wesoło, ale według mnie największy wybór oscypków  i innych lokalnych wyrobów znajduje się pod Gubałówką.

zakopane - naczynia

Każdy taki wyjazd to okazja do spędzenia czasu z bliskimi mi osobami i często pokonania swoich słabości. Nie da się ukryć, że spacer po górskich stokach potrafi dać w kość :)) ale jednak pozostaje ogromna satysfakcja, że dało się radę.

zakopane jola

Na każdym wyjeździe staram się smakować też nowe, nieznane mi potrawy i odkrywać nowe miejsca. W menu jednej z góralskich knajp spodobała mi się zupa czosnkowa z oscypkami i grzaneczkami oraz polewka z suszonych grzybów. Czasu niestety nie starczyło na skosztowanie wszystkiego, ale zawsze pozostaje nam kolejny rok  i możliwość odtworzenia tych smaków w swoim domu.

1230099_10200574991245677_1715692653_n-tile

Już drugi raz pod rząd mieszkamy w tym samym pensjonacie z którego okien rozciąga się widok na Giewont. Rano witałam dzień z kubkiem gorącej kawy patrząc na budzące się góry. Na takie chwile warto czekać kolejny rok…

4 Comments

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *