Moje kuchenne trofea – miseczki na zupę

Tagi: ,

Chyba jestem typem zbieracza… do tej pory kupowałam kubki i kubeczki z różnych wyjazdów lub jeśli jakiś mnie po prostu zachwycił. W pewnym momencie zaczęło brakować miejsca w szafkach, choć mój mąż robi co może, bo regularnie tłucze te moje cudeńka. Od jakiegoś czasu dziwnym trafem w oko wpadają mi różne miseczki na zupę 🙂 Nie kupuję całych zestawów, ale po jednej sztuce. Mam słabość do kropek, kratek i paseczków.

Każdy z moich domowników ma też swoją ulubioną miseczkę. Te, które widać poniżej, to nasze ulubione  „śniadaniówki”. „Zakochałam” się też w czerwonych miseczkach Le Creuset, w których można nie tylko serwować zupę, ale też ją zapiekać. Mają śliczny kształt mini wazy do zupy i mój ulubiony kolor – czyli czerwony. Wszystkie dodatki w mojej kuchni są właśnie w czerwonym kolorze.

Pięknie prezentuje się w niej zupa pomidorowa lub krupnik z suszonymi grzybami.

DSC_0273-tile

Bardzo lubię też ceramikę z Bolesławca i ilekroć zauważę jakąś okazję cenową  nie potrafię się oprzeć. W tych niebieskich miseczkach podaję czasem moim dzieciom budyń z sokiem jagodowym, ale też świetnie pasują do zupy rybnej z dorszem lub do pysznej zupy koperkowej.

DSC_0278

W wakacje odwiedziłam żywe muzeum ceramiki kaszubskiej, gdzie sama mogłam na kole garncarskim stworzyć od podstaw swoje naczynie. Miseczka na zdjęciu poniżej nie jest moim dziełem, ale pamiątką, którą przywiozłam z tego wyjazdu. Jest w całości wykonana ręcznie. To naczynie jest dla mnie wyjątkowe dlatego, że pochodzi z miejsca, gdzie pasja do tworzenia ceramiki przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

DSC_0277

Poza miseczkami mam też słabość do kolorowych ściereczek  i serwetek, które często wykorzystuję do zdjęć lub zwyczajnie do codziennych prac w mojej kuchni. Bawełniane ściereczki kuchenne to nie tylko praktyczny dodatek, ale chyba przede wszystkim ozdoba mojej kuchni.  Ostatnio też zachwyciłam się ręcznie wykonanymi serwetkami.

DSC_0271-tile

Uwielbiam miski, w których można zapiekać zupy i które mają wygodną rączkę, tak jak ta brązowa.Przywiozłam ją z ostatniego wyjazdu do Zakopanego. Świetnie pasują do niej zupy regionalne jak na przykład kaszubska zupa z brukwi na gęsinie lub dolnośląska keselica. Podczas pobytu w Zakopanem trzymaliśmy w tej miseczce oscypki.

Teraz ilekroć serwuję cokolwiek w niej  przypomina mi się nasz ostatni wyjazd i tęsknię już za górami, góralami i kwaśnicą na baraninie 🙂

DSC_0280

Niebieską miseczkę, która wygląda jak ogromny kubek przywiozłam z podróży moich marzeń, czyli wyjazdu do Włoch, gdzie mieszkałam w pobliżu maleńkiego miasteczka Salionze. Tam chodziliśmy na najlepszą pod słońcem pizzę i pyszną panna cottę.

Z wyjazdu przywiozłam też różne makarony do zup i filiżanki do espresso. W niebieskiej miseczce serwowałam już zupę rybną z łososiem i kaparami.

DSC_0276

Ostatnia, żółta miseczka nie jest pamiątką, a prezentem, który dostałam od mojej siostry. Bardzo ją lubię za piękny, słoneczny kolor i motyw z pszczółką. Przypomina mi lato. Jestem osobą która lubi słońce i ciepło, a zimą czekam tylko na pierwsze oznaki wiosny i na czas kiedy można będzie zimową kurtkę schować do szafy.

W tej miseczce przygotowałam naszą ulubioną przecieraną zupę jarzynową z grzaneczkami.

Należę do osób, które przywiązują się do przedmiotów, wiele z nich ma dla mnie wartość emocjonalną dlatego, że przypominają mi o miłych chwilach, miejscach, do których chciałabym wrócić i osobach, które są mi bliskie.

DSC_0285

Zobacz też

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *