Skąd brać grzyby? Wyprawa do lasu i na Halę Targową we Wrocławiu

Tagi: ,

Jeden dłuższy weekend w górach w gospodarstwie agroturystycznym, a całe mnóstwo kulinarnych inspiracji. Dzisiaj wspomnienia z codziennych wypraw na grzyby zainspirowały mnie do ugotowania zupy ze świeżych grzybów. Wycieczki do lasu może nie obfitowały w liczne zbiory, ale zazwyczaj wracaliśmy z kilkoma grzybami. Raz, wierzcie lub nie, udało nam się znaleźć pokaźnych rozmiarów prawdziwka. Był naprawdę spory, ważył 70 dkg. Dzieci nie pozwoliły przerobić go na zupę, zatem prawdziwek po zważeniu został pokrojony, nawleczony na sznurek i zaniesiony do suszenia do kotłowni. Po powrocie do domu trzeba go jeszcze było trochę dosuszyć, a wyglądał wtedy tak:

prawdziwek

Czasem przynosiliśmy z lasu kurki, czasem podgrzybki. Gdybym znała się na grzybach, zbieralibyśmy też kozaki i koźlarze. Tymczasem ja skrupulatnie je omijałam, uznając, że są co najmniej niezjadliwe. Dopiero w ostatni dzień, podczas wyprawy z ekspertem (Anetko, pozdrawiam!) dowiedziałam się, że grzyby, które obchodziłam szerokim łukiem, są jadalne.

Po powrocie do domu wybrałam się po grzyby na wrocławską Halę Targową. W tej hali kupcy sprzedają towary od ponad stu lat. Ja robię tam zakupy trochę krócej :). Na wielu stoiskach warzywnych można znaleźć niemalże wszystko, niemalże, bo jednak wysokiej jakości markety oferują dużo więcej. Niestety z powodu lokalizacji ceny są mocno zawyżone, nawet o 30-40%. Hala targowa ma jeszcze więcej mankamentów, ale ma też swój urok. To tutaj, jako nastolatka, kupowałam na wagę ziarno dla kanarka, które stało w worku przy workach z pszenicą, owsem i innymi zbożami. To tutaj robiłam zakupy w odzieżowych butikach rozmieszczonych do dzisiaj na piętrze – w czasach, kiedy nie było jeszcze galerii handlowych. To naprawdę miłe wspomnienia.

Dziś lubię kupować tu warzywa i owoce, bo gdy coś mi się nie podoba, mogę przejść do drugiego stoiska, a potem do trzeciego, czwartego… Kiedy kupowałam grzyby na zupę, też nie zrobiłam zakupów na pierwszym lepszym stoisku. Grzyby były co prawda tylko na dwóch stoiskach, ale to przecież już jest wybór, prawda?

Zobacz też

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *