Skorzonera – czemu warto ją jeść, choć nazwa nie zachęca?

Tagi:

Skorzonera… co to w ogóle jest? Dla mnie brzmi tak samo dziwacznie, jak kiedyś jarmuż albo pasternak czy brukiew. A co gorsza, skorzonera znana jest także jako wężymord czarny korzeń. To ma być jadalne?! Konieczne musiałam sprawdzić nie tylko kwestię jadalności, ale i smakowitości. Bo lubię takie wyzwania.

jarzynowa ze skorzonerą IMG_8149

Skorzonera, ot taki czarny korzonek z białym soczystym miąższem, jest świetnym źródłem żelaza i fosforu i innych mikroelementów, dlatego warto po nią sięgać, o ile właśnie znajduje się w zasięgu ręki. Wieki temu skorzonera była zupełnie zwyczajnym warzywem korzeniowym, a teraz żeby kupić skorzonerę, trzeba się nieźle nachodzić po sklepach ze zdrową żywnością lub dobrze zaopatrzonych ekskluzywnych marketach. I nie chodzi o zimową porę roku, bo skorzonera jest zimotrwała, a jej zbiory trwają od października do kwietnia, lecz o fakt, że została chyba zapomniana. Na szczęście ostatnio coraz więcej „warzywnych dziwactw”, takich jak wężymord, topinambur, jarmuż, trafia do łask.

jarzynowa ze skorzonerą IMG_8151

Skorzonera ma łagodny smak, trochę podobny do szparagów. Zresztą bywa nawet nazywana szparagami zimowymi. Świetnie sprawdzi się w zupie jarzynowej, ale jest tak smaczna i zdrowa, że na pewno jeszcze nie raz pojawi się na moim stole w różnych formach!

Dajcie znać jak wypadły wasze doświadczenia ze skorzonerą. Smakowała?

Zobacz też

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *