Węgierska zupa gulaszowa – bogracz z kociołka

Tagi: ,

Dziś zorganizowaliśmy, pierwsze w tym roku, gotowanie na świeżym powietrzu, które po prostu uwielbiam. Inauguracja sezonu najczęściej zaczyna się wiosną, kiedy przychodzą pierwsze ciepłe dni, kończące się wciąż chłodnymi wieczorami. Właśnie do takich rześkich wieczorów idealnie pasuje kociołek (węg. bogrács, co oznacza kociołek, a także zupę w nim przygotowaną) z wesoło bulgoczącą na ogniu węgierską zupą gulaszową. Grill jest dobry na duszne letnie wieczory. Na te wiosenne zdecydowanie polecam gorący kociołek, chociaż tak naprawdę czasem z jego skonsumowaniem nie można zwlekać do zmierzchu. Po prostu nie da się opanować apetytu.

W tym roku maj wcale nie zaczął się upałami, ale tym lepiej dla mojej zupy gulaszowej. W mojej wersji, trochę węgierskiej, trochę nie, znalazła się wołowina, boczek, papryka, cebula, ziemniaki, pomidory i czerwone wino. Zupa ma właściwie konsystencję naszego tradycyjnego gulaszu i jest bardzo pikantna. Z pewnością w bardziej gorące dni można nieco się pohamować z papryczką chili i nie robić zupy tak gęstej, chociaż moim zdaniem to, że jest gęsta i pikantna, to jej niezaprzeczalne atuty. Ziemniaki gotowały się w kociołku ponad godzinę, a mimo to, dzięki dodatkowi wina, pozostały zwarte i lekko twarde. W wersji bez wina dodaję je do kociołka na 15 minut przed końcem gotowania.

Gotowanie bogracza w kociołku nad ogniem ma swój urok, ale zupę można z powodzeniem ugotować w domu. Dobrze, żeby gotowała się powoli na wolnym ogniu pod przykryciem. Najlepiej podawać ją na drugi dzień, bo z każdym podgrzaniem zyskuje na smaku, chociaż od samego początku go nie brakuje.

Składniki:

  • 1-1,5 kg dobrej wołowiny
  • 50 g boczku wędzonego (u mnie w plasterkach)
  • 3 cebule
  • 2 papryki czerwone
  • 3 ziemniaki
  • puszka pomidorów w kawałkach bez skórki
  • pół małej papryczki chili
  • butelka czerwonego wytrawnego wina
  • sól
  • pieprz
  • łyżeczka papryki słodkiej
  • pół łyżeczki mielonego kminku

 

Przygotowanie:

  1. Kociołek rozgrzewam nad ogniskiem.
  2. Cebulę kroję w piórka, podsmażam na oleju w mocno rozgrzanym kociołku, dodaję pokrojony w paski boczek.
  3. Dodaję pokrojone w grubą kostkę mięso – olej musi być mocno rozgrzany, żeby mięso pozostało soczyste w środku.
  4. Podlewam winem tak, aby przykryło mięso i gotuję około 1,5 godziny, dolewając wino jeszcze ze dwa razy. Gdyby wyparowało za dużo płynu, można podlewać bogracz gorącą wodą.
  5. Podczas gotowania staram się utrzymać zawartość kociołka na lekkim wrzeniu, żeby za mocno się nie gotował.
  6. Dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki i kawałek drobno posiekanej papryczki chili, a po kolejnych 30 minutach – pokrojoną w paski paprykę. Doprawiam do smaku słodką papryką, solą i pieprzem, dodaję kminek.
  7. Gotuję jeszcze około pół godziny, dodaję 10 minut przed końcem gotowania pomidory z puszki w kawałkach.
  8. Podaję zaraz po przyrządzeniu.

 

Zobacz też

1 komentarz

  • Basia napisał(a):

    🙂 bardzo dobry pomysł na główny hit imprezy ciepła pożywna i sporo trzeba po niej popić;) Polecam

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *