Zupa słoikowa – zupa krem ze szparagów, czyli idziemy na piknik

Tagi: ,

Mamy za sobą długi weekend majowy. Zaczął się sezon na grillowanie i wyjazdy piknikowe. Co prawda na razie temperatury niezbyt nas rozpieszczają, bo na Pomorzu jest zimno i wietrznie, ale udało się nam już zorganizować obiad na świeżym powietrzu… tuż za domem 🙂 Kilka dni temu urządziliśmy sobie mały piknik i zjedliśmy obiad na zielonej trawce.

Ugotowałam współgrającą z kolorem trawy zieloną zupę krem szparagową, którą przelałam do małych słoiczków. Jeden słoik idealnie pasował na jedną porcję zupy. Do koszyka piknikowego zapakowaliśmy też dwa rodzaje grzanek, które rewelacyjnie smakują z kremową zupą. Do tego typu zup polecam też: groszek ptysiowy lub domowe grzaneczki Agatki.

Słoiki świetnie się sprawdziły. Na dłuższy wyjazd można je zapakować w worek termiczny, który kupimy w większości sklepów spożywczych. Wówczas nasza zupa krem ze szparagów długo będzie ciepła.

Polecam też zupę na wynos, którą ugotowała Agatka : klik

Składniki:

  • 500 g zielonych szparagów
  • 800-900 ml bulionu drobiowego
  • 1 biała cebula
  • sól selerowa do smaku
  • kozieradka do smaku
  • olej z ziołami i czosnkiem
  • grzaneczki do posypania
  • 2 łyżki śmietany 12%

Przygotowanie:

  1. Szparagi myjemy i kroimy na małe kawałki. Główki szparagów odcinamy i odkładamy (ja swoje wykorzystałam do sałatki).
  2. Do garnka wlewamy bulion i wrzucamy pokrojone szparagi. Gotujemy pod przykryciem.
  3. Cebulę obieramy i kroimy w kosteczkę. Na patelni rozgrzewamy olej ziołowy z czosnkiem (lub zwykły olej z 1 ząbkiem czosnku) i wrzucamy cebulę, a następnie smażymy na złoty kolor. Dodajemy ją do gotujących się szparagów.
  4. Pod koniec gotowania doprawiamy do smaku solą selerową i kozieradką.
  5. Ugotowaną zupę odstawiamy i miksujemy blenderem jeszcze gorącą. Zabielamy śmietanką i dokładnie mieszamy.
  6. Gotową zupę przelewamy do słoiczków i szczelnie zamykamy.
  7. Podajemy z chrupiącymi grzaneczkami.

DSC_0148

DSC_0149

DSC_0153

DSC_0159

Zobacz też

11 Comments

  • Michał napisał(a):

    Mam pytanie – zupę podajemy lekko letnią czy może zimną jak chłodnik?

    • Jola napisał(a):

      Zupę podajemy ciepłą lub lekko letnią , jeśli ktoś tak woli. My wybieramy ciepłą z chrupiącymi grzaneczkami 🙂

      • Michał napisał(a):

        A jakiś patent na utrzymanie temperatury, podgrzanie zupy na pikniku?

        • Jola napisał(a):

          Polecam przelanie jeszcze gorącej zupy do słoiczków i zapakowanie ich do torby termicznej, która dosyć długo utrzymuje ciepło, albo tak jak w naszym przypadku piknik blisko domu .

          • Michał napisał(a):

            Dziękuję, choć liczyłem na jakiś nietypowy tip 😉

          • Jola napisał(a):

            🙂 Niestety póki co nie słyszałam o innych sposobach , ale jak to mówią – uczymy się całe życie, więc jeszcze wszystko przede mną . Pozdrawiam 🙂

          • Agata napisał(a):

            A ja polecam kubki termiczne, są dobre nie tylko do kawy 🙂 A i przypomniał mi się stary dobry sposób wkładania garnka z ziemniakami pod kołdrę :)) można go potraktować jako inspirację i słoiczki w kocyk,w końcu na pikniku koc musi być. Pozdrawiam!

          • Michał napisał(a):

            Sposób z kołdrą znam a o nim nie pomyślałem, dziękuję za przypomnienie, pewnie skorzystam 🙂

          • Agata napisał(a):

            Babciny sposób, najlepszy 🙂

          • Jola napisał(a):

            już widziałam oczami wyobraźni jak idę na piknik z kołdrą 😛
            jakie byłoby zdziwienie naocznych świadków tego wydarzenia 🙂
            a tak na poważnie, to zupełnie zapomniałam o tym sposobie. Też tak robiłam kilka razy, że ziemniaczki lądowały pod kołdrą, a kocyk to niezły pomysł.
            Co dwie głowy to nie jedna 🙂

  • sodic napisał(a):

    Świetny pomysł aby zabrać ze sobą zupę. Nie myślałam że można to zrobić tak fajnie.

Napisz komentarz.

Twój email jest niewidoczny dla innych. Pola wymagane są zazaczone *